poniedziałek, 27 stycznia 2014

Czas na małe szczypanie.

Odkąd Karola odkryła, że małymi rączkami może coś chwycić, zaczęło się. Chwyt "pęsety" opanowała do perfekcji. Wkłada te swoje malutkie rączki pod moje rękawy i szczypie. Nic nie dają moje protesty, stanowcze NIE, całymi dniami zakrada się i podszczypuje. Do zasypiania obowiązkowo musi mieć dwie ręce schowane pod moją koszulą i dziubać. Tak, dziubie mnie jak kura ziarno na podwórku. Oprócz rąk upodobała sobie również szyję, jedne z najbardziej czułych miejsc na moim ciele i najlepsze do skubania, bo mięciutkie.Już zdążyłam się przyzwyczaić do tego i myślę, że jak jej kiedyś przejdzie to będzie mi brakować jej pazurków wbijanych we mnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz